Dziś pierwszy cieplejszy dzień. Świeciło nawet słońce. Zima jest tutaj oczywiście inna niż w Polsce ale też daje się we znaki. Śnieg nie pada,
temperatury zawsze są na plusie. Jest jednak wilgotno i pada deszcz. Ta wilgoć sprawia właśnie że zimno przeszywa całe ciało. Jest wszechobecne, nieważne ile ubrań ma sie na sobie. Takiego nieprzyjemnego zimna jeszcze nie doświadczyłem. Znakomita większość mieszkań, urzędów, jakichkolwiek pomieszczeń na Tajwanie nie ma ogrzewania. W takich warunkach nic sie nie chce robić. Tylko się skulić i przeczekać. Wprawdzie można kupić różnego rodzaju farelki, lecz jest to rozwiązanie raczej tymczasowe. Taka farelka nie ogrzeje całego mieszkania, tylko jakaś jego malutką część. Dlatego w domach także jest zimno. Najgorsze są mieszkania na najwyższych pietrach oraz na dachach budynków. Mieszkania takie postawione są na dachach większości budynków (według mnie jest to czystej wody prowizorka budowlana). Jest tam z reguły dożo miejsca ale w przy obecnej porze roku do przeszywającego zimna dołącza wiatr. W urzędach, szkołach też jest zimno. W mojej szkole, w klasie wszyscy siedzimy w kurtkach i płaszczach. Na szczęście zima ma sie już ku końcowi.

Aktualnie uczestniczę w
Międzynarodowych Targach Książki. Na razie można sobie o nich poczytać u
Hani. Kończą się one w poniedziałek, a ja we wtorek mam egzamin semestralny z chińskiego. Musze się na niego niestety przygotować. Także po wtorku dokładnie je opiszę targi. Na razie tylko wspomnę że razem z koleżanką daliśmy wywiad do Telewizji Najwyższego Mistrza – cokolwiek to znaczy.